sobota, 22 czerwca 2013

Rozdział I
-Bella!- usłyszałam głos moich przyjaciół, którzy stali na korytarzu szkolnym i czekali na mnie. -Idziesz dziś na imprezkę.?
-No pójdę,ale o której idziemy.?-Spytałam się,ale szczerze nie chciało mi się iść.
-O 19:30 dzisiaj jest piątek więc dziś możemy posiedzieć dłużej na imprezie. -Odezwała się moja przyjaciółka Krystyna.
-Ok widzimy się o 19:30.-Rzekłam po czym odeszłam.
Nie cieszyłam się ani nie jęczałam.

Po skończonych lekcjach czyli o godzinie 14:00 udałam się na autobus,bo mieszkam 2 kilometry od szkoły. Otworzyłam drzwi. Weszłam, poszłam odłożyć plecak i zamówiłam pizzę jak zawsze Hawajską i colę. Po czym zadzwonił do mnie telefon.To była mama. Odebrałam:
-Cześć córeczko będę dziś w domu o 18:00. Bo mamy spotkanie z prezesem.
-Dobrze mamo,ale ja dzisiaj będę mogła iść na imprezę.? -Powiedziałam.
-Tak możesz muszę kończyć bo mój szef idzie widzimy się później papa. -Powiedziała i poczekała aż odpowiem
-Papa -odpowiedziałam po czym się  rozłączyła.

Po 15 minutach ktoś  zadzwonił do drzwi. W drzwiach stał dostawca. Miał bujne loki i pod zieleń oczy. Powiedział:
-Dzień dobry pani zamawiała pizzę Hawajską tak zamawiałam. -Powiedział dostawca.
-Tak to ja zamawiałam.
-Razem wychodzi 20 złoty- Powiedział patrząc mi się w oczy .
-Proszę- Odpowiedziałam
-Dziękuję i życzę smacznego-Odpowiedział po czym odszesł
-Dziękuję-Krzyknęłam

Po zjedzeniu pizzy spojrzałam na zegarek była 16:00.Szybkom pozmywałam po sobie i pobiegłam do pokoju przypomniałam sobie,że wczoraj mama powiedziała,że po szkole mam posprzątać w pokoju. Szybko wzięłam rzeczy które są do prania i zaniosłam do łazienki. Czyste włożyłam do półek. Pozbierałam papierki po cukierkach,czekoladzie puszki po coli. Spojrzałam znów na zegarek a to już była 17:30. Szybko znalazłam rzeczy na imprezę . Była to sukienka,którą dostałam od przyjaciółki na urodziny. Zabrałam ją do łazienki. Nie zdążyłam wejść z malowidłami,ponieważ usłyszałam głos mamy:
-Bella!-Krzyknęła
-Tak mamo -wyszłam z pokoju i weszłam do kuchni gdzie ona siedziała przy stole.
-Posprzątałaś pokój.,?- Zapytała
-Tak posprzątałam. Zjadłam i teraz chciałam się przebrać na imprezę.-Odpowiedziałam,bo znam jej pytania. Posprzątałaś,zjadłaś,co chciałaś zrobić? Te same pytania codziennie.
-Dobrze to idź gdzie miałaś iść. -Powiedziała, a ja pobiegłam do łazienki wzięłam gorący prysznic, ubrałam się i przebrałam. Patrząc na zegarek była 19:15. Pomyślałam muszę się pośpieszyć. Zamówiłam taxi i wyszłam czekałam na taki 5 minut. Była już spóźniona. Po 15 minutach byłam na miejscy. 

Podobało się.? Pisałam ten rozdział pół godziny. Więc myślę,że dobrze wyszedł. Drugi rozdział dodam jutro albo dziś. ;))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz